
Wszyscy właściciele psiaków znają ten problem: pupil lubi sobie przesiadywać na kanapie, fotelu albo łóżku, a podczas swojego pobytu na jednym z takich mebli (albo nawet na dywanie) załatwia swoją toaletę (czyli się myje), dyszy i ślina trochę kapie mu z pyska albo wręcz częstuje się jakimś smakołykiem. Potem, kiedy kudłacz postanowi zmienić lokum, na naszych meblach i dywanach zostaje masa sierści, krople śliny i często nieprzyjemny zapach. Starsze czworonogi, jak również szczenięta potrafią mieć do tego problemy z nietrzymaniem moczu. Oczywiście najprostszą metodą jest nie wpuszczać zwierzaka na nasze meble i wyznaczyć mu jego lokum. Nie zawsze jednak się to sprawdza, zwłaszcza w przypadku szczeniąt, które dopiero wszystkiego się uczą. Poza tym nie sposób zakazać psiakowi paradować i leżeć na dywanach. Można je najwyżej usunąć. Są jednak inne metody radzenia sobie z nieprzyjemnym zapachem psa na kanapie albo dywanie.